poniedziałek, 12 września 2016

Obejrzałem wczoraj film "Kafka" z 1991 roku, reż. Steven Soderbergh. Niektórzy zarzucają mu płytkość fabuły i niezrozumienie prozy Kafki. Być może to racja i nie jest to arcydzieło (10/10) kinematografii, ale jest to produkcja zdecydowanie wyróżniająca się na tle przeciętnych filmów, które oglądam regularnie. Scenarzysta stworzył bowiem interesującą hybrydę twórczości pisarza z Pragi, z jego życiem, doszukując się w jego biografii inspiracji dla twórczości. I tak praski zamek został Zamkiem z "Zamku". Kolejnym punktem odniesienia jest nurt niemieckiego ekspresjonizmu, do którego odwołują się twórcy wielokrotnie i wyraźnie w warstwie fabularnej oraz wizualnej. Główny "zły" odziedziczył nazwisko po najsławniejszym reżyserze czasów pisarza, a postać zdaje się nawiązywać do filmu "Gabinet doktora Caligari". W tytułowej roli sprawdził się Jeremy Irons. Warto obejrzeć ten film ze względu na wiele kapitalnych cytatów z Kafki, piękne obrazy Pragi, dobre oddanie klimatu prozy pisarza i wiele innych niuansów.

kadr ze zwiastuna.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz